park

Notka po zakończeniu grupy DDA/DDD

Z terapii wychodzę. lżejsza o "kilkanaście kilogramów" ale takich na duszy i głowie, nie na ciele. Początkowo po nieudanych próbach znalezienia dobrego psychologa byłam zrezygnowana. Moim szczęściem było mieć obok siebie osobę, która powiedziała "Idź w końcu do psychologa, masz na to miesiąc, potem sama cię zapiszę." Jeśli jeszcze tego nie usłyszałeś/łaś a strach lub niechęć hamują Cię, mówię do Ciebie ja. Twoje życie jest w Twoich rękach! I naprawdę nie ma na co czekać. Przez ponad dwuletni okres terapii miewałam kilka kryzysów, prawie się poddałam, ale te momenty później stały się siłą napędową. Mój czas, wysiłek i pieniądze włożone w terapię indywidualną jak i grupową były najlepszą do tej pory inwestycją. Otwarcie mówię znajomym, że jestem po terapii, bo już pora przestać udawać i być sobą. Dziękuję wszystkim, którzy mi w tym pomogli.

Ola