Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Dzieci przychodzą do mnie ze wszystkim. Opowiadają o koleżankach, kolegach, boli, daj mi plaster, skaleczyłem się-wszystko. Moja matka nie opiekowała się mną. Sama sobie opatrywałam rany, wyciągałam wbite szkło, wbitą żyletkę. Nie wiem czemu tego nie robiła. Byłam odporna na siebie i swój ból, ale absolutnie nie jestem odporna na ból dzieci. Nienawidzę paniki dotyczącej dzieci, ale nie mogę zapanować nad tym w żaden rozsądny sposób. Mówię  sobie racjonalne argumenty, które do mnie nie trafiają. Jednocześnie czuję, że serce mi kołacze, robi mi się słabo, trzęsą mi się ręce, wymiotować mi się chce, itd. 
 
.